Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miłość bezduszna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miłość bezduszna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 marca 2017

W cieniu kamieniejących drzew - Marie Benedict „Pani Einstein”

Być może lekkie napomknięcie w lutowym zbiorze zachwytów rozbudziło nieco Waszą ciekawość, dotyczącą podarowanej tajemniczej książki. Klaudynie zawdzięczam poniżej opisane, gęste od niezgody, współczucia i bezsilnego gniewu. Wciąż świeże, nieokrzepłe refleksje, unoszą się rozedrgane wzruszeniem z otrzymanego podarunku, jak przeczucia jego wewnętrznej obfitości. Postać Milevy po raz pierwszy wynurzyła się przede mną spomiędzy szpalt kobiecego magazynu, kilka lat temu. Szkic sylwetki cierpliwej i pokornej badaczki, podległej kakofonii konwenansów i zduszonej jarzmem obowiązku już wówczas rozbudziło mój sprzeciw wobec wewnętrznego rozdarcia. Wyrzeczenie się siebie dla genialnego męża przybiera formę potulnego cierpienia przysłoniętego mlecznym kloszem rodzinnej sielanki. „Pani Einstein” stanowi owoc drobiazgowych poszukiwań i osobistych fascynacji Marie Benedict.  

Oparta na solidnym podłożu szerokiej bibliografii, pamiętników głównej bohaterki oraz jej listów, należy do jednej z opowieści zbyt długo niknących w gąszczu spekulacji, domagających się wydobycia na światło dzienne melodią monotonnego głosu przebijającego spod splątanych naukowych formuł, przyćmionych blaskiem geniusza.



Ścieżki interpretacyjnych poszukiwań wytyczyłam opierając się na moich oczekiwaniach i przypuszczeniach, a lekturę wzbogaciły wrażenia samej Klaudyny (stuk!) i enigmatyczny impas położenia Milevy skontrastowany z biografią Marii Curie-Skłodowskiej. Drążyłam więc powieść z wyostrzoną uwagą, niekiedy strofując główną bohaterkę, innym razem złorzecząc Einsteinowi, nakreślając sieć równoległych między tą parą a resztą bohaterów, świadoma nieprzystawalności jednostkowych losów i niemożliwości nagięcia do cudzych wyobrażeń. Geometryczną obojętność biegu przeznaczenia reguluje nieodwracalność zdarzeń i brak stycznych pomiędzy jednostkami, dyktowany prawidłami społecznymi oraz – co równie istotne – charakterami samych figur, odkształcającymi się w tym ślepym zdążaniu do celu, weryfikowanego biegiem lat.

poniedziałek, 20 lutego 2017

Smycz ambicji, woal trwania - Honoré de Balzac "Blaski i cienie życia kurtyzany"

Heraldycy kultury przypisali sangwinicznemu lutemu wszystkie odcienie czerwieni – od winnego burgundu namiętności, poprzez wyzywający karmazyn, wstydliwość pierwszego zauroczenia sennych maków i koral pierwszego rumieńca, aż po żywiczną dojrzałość cynobru. Krótki miesiąc niezmiennie kojarzy się ze słodyczą upominków i czułością pieszczot i mieni się tonami ostrzeżenia, pasji, zatraty i uderzającej do głowy krwi, roztapianiem serc zapowiadając nieodległą odwilż i nastanie wiosny. Należę do osób, które ogrzewają się w cudzym szczęściu – tkliwe spojrzenia zakochanych emanują kojącą poświatą nadziei, a liryzm ciekawości popędza mnie ku jeszcze głębszym dociekaniom mechanizmu Miłości. A gdzie szukać odpowiedzi na dręczące nas pytania, jeśli nie w literaturze, której kamieniem węgielnym jest magma ludzkch namiętności?

Uciekając od walentynkowej samotności wybrałam towarzystwo charmanta, którego biografia stanowi wyśmienity przykład Miłości wiernej, oczekującej i ostatecznej – cierpliwej aż do obłędu i rozpaczliwych oskarżeń ukochanej o brak litości i skąpstwo (nie tylko zresztą emocjonalne). Mowa o Honré de Balzacu, przez lata przepalanego nieomal obsesyjnym uczuciem do nieprzystępnej Eweliny Hańskiej, wznoszącej szańce wymagań wokół pustych konwenansów i praktycznych wątpliwości.



Trudno o Miłość bardziej wyczekującą, niewzruszoną i dotkliwszą, a także – doskonalszy surowiec na powieść. „Blaski i nędze życia kurtyzany” to kolejna z komnat przybytku „Komedii ludzkiej”, azylu na każdą porę. Podczas wyśmienitej wiwisekcji królowej uczuć czytelnik będzie miał okazję ujrzeć wszystkie jej oblicza – bezgraniczne zaufanie i naiwną zatratę, oddanie interesowności i ślepe podążanie za konwenansem, determinację poszukiwań i czuwania oraz arystokratyczne chimery zżarzanej zmysłowości.